Gaming
 

Tarnum

Wikia Might & Magic - twoje źródło wiedzy o wielkim cyklu gier fantasy!

Tarnum - Nieśmiertelny Bohater. Barbarzyńca, który stanął do walki z Bracaduun i podbił to państwo zakładając II Imperium Barbarzyńców. Po swojej śmierci z ręki Riona Gryphonhearta został uznany przez Przodków za niegodnego przekroczenia bram raju i ponownie zesłany na ziemię, by odpokutować dawne grzechy. Przodkowie zlecili mu wiele zadań mających na celu ratowanie świata.

Tarnum występuje we wszystkich ośmiu częściach Heroes Chronicles. W ośmiu częściach tej serii wciela się w pięć różnych klas. Jest jedną z najlepiej opisanych postaci świata Might and Magic - liczne teksty w kampaniach pozwalają na dobre poznanie jego zmiennego charakteru.

Spis treści

[edytuj] Rodzina

Tarnum urodził się w II wieku po Ciszy w jednej z barbarzyńskich wiosek na zachodnim wybrzeżu Antagarichu na terenach późniejszego Krewlodu. Za czasów jego młodości tereny te były podporządkowane potężnemu rządzonemu przez królów-magów Imperium Bracaduun.

Tarnum miał dwie starsze siostry, które jednak zostały oddane czarownikom, ponieważ jego rodzina bardzo potrzebowała syna, a prawo Bracaduun zabraniało barbarzyńcom posiadania więcej niż jednego dziecka. Jedna z jego sióstr imieniem Anada żyła w Bracaduun na ziemiach zamieszkiwanych przez barbarzyńskie plemię potomków Jarga i zginęła podczas rzezi, jaką zgotowały jej wiosce wojska brata. Druga z sióstr, nieznana z imienia została żoną Riona Gryphonhearta, który uratował ją z rąk ogrów.

Ojciec Tarnuma zmarł w jego obozie w przeddzień zwycięskiej bitwy pod stolicą Bracaduun - Steelhorn.

[edytuj] Heroes Chronicles: Warlords of the Wasteland

[edytuj] Król barbarzyńców

Będąc dzieckiem Tarnum marzył o tym, by stać się wielkim wojownikiem, który uwolni swój lud spod władzy królów-magów. Z wiekiem jednak porzucił te marzenia uznając je za nierealne. Zmienił zdanie pewnego dnia, gdy pasąc owce spotkał umierającego, ciężko rannego barda - jednego z ostatnich jacy jeszcze żyli, gdyż Bracaduun zwalczało ich obawiając się, że zachęcą barbarzyńców do buntu. Ów bard opowiedział Tarnumowi historię o dawnych dziejach jego narodu. O wielkim Jargu, który stworzył potężne imperium podbiwszy uprzednio ziemie należące do magów. Opowieść ta zrobiła na Tarnumie ogromne wrażenie i postanowił zbrojnie wystąpić przeciwko Bracaduun. Pierwszym krokiem, jaki do tego prowadzi jest pokonanie dotychczasowego przywódcy barbarzyńskich klanów - Rabaka. Jest on posłuszny królom-magom, więc jego pokonanie powinno znacznie osłabić ich pozycję i poderwać rodaków Tarnuma do walki.

Tarnum szybko przekonał się, że zerwanie kajdan z rąk barbarzyńców nie będzie łatwe. Przywódca jego klanu wyśmiał go mówiąc, że historia o Jargu jest bajką dobrą dla dzieci. Tarnum wpadł we wściekłość i zwyciężył go w pojedynku. Od tej pory stał się nowym przywódcą. Jego zwiadowcy rozesłani po całym kraju wrócili z wieściami, że wszystkie klany zachowały neutralność w niedawno rozpoczętym konflikcie. Tylko Rabak zdecydował się na zbrojne wystąpienie przeciw Tarnumowi.

Tymczasem Tarnum zauważył, że niewielu jego pobratymców zna prawdziwą historię własnego narodu. Nawet starzy weterani, tacy jak Hardac, który stał się jego przyjacielem nie umieli powiedzieć nic więcej jak tylko to, że „byliśmy kiedyś wielkim narodem...”. Wódz zdecydował się więc na wzięcie wszystkich bardów w opiekę i zachęcał ich, by przybywali do jego rosnących w siłę wojsk. Po pewnym czasie przybył do niego jeden z nich, a potem jeszcze trzech. Byli to ostatni bardowie, jacy wciąż pozostali przy życiu.

Przywódca barbarzyńskich klanów - Rabak był bardzo zdeterminowany, by powstrzymać Tarnuma. Najpierw próbował paktów, a gdy wódz powstańców odmówił wysłał skrytobójcę. Tarnum jednak zabił zamachowca i tylko utwierdził się w przekonaniu, że kroczy słuszną drogą. Nie trzeba było długo czekać aż oddziały Rabaka zostaną pokonane. Siły Tarnuma otoczyły dawnego przywódcę w jego Twierdzy i zdobyły ją oblężeniem. Teraz to Tarnum ogłosił się królem barbarzyńców - tytułem, którego nie nosił nikt od czasów Jarga Zdobywcy. Musiał jednak szybko przygotować się do wojny, gdyż królowie-magowie przystąpili do kontrofensywy.

[edytuj] Król przestępca

Królowie-magowie uznali Tarnuma za przestępcę i natychmiast wysłali przeciwko niemu swoje oddziały. Łatwo poznać, że obawiają się wielkiego powstania barbarzyńców. Tytuł króla barbarzyńców, jaki przyjął Tarnum bardzo ich widać rozzłościł. Dlatego jednocześnie z działaniami zbrojnymi starają się go zastraszyć poprzez przysłanie listu z pogróżkami przywiązanego do nogi szkarłatnego ptaka, który w barbarzyńskiej kulturze jest symbolem śmierci.

Tymczasem pod sztandary Tarnuma zaczęły napływać nowe oddziały, które gotowe były podjąć walkę z Bracaduun. Jednocześnie król zaczął coraz lepiej poznawać tajniki dowodzenia armią. Rozwinął swoje umiejętności taktyczne i logistyczne, do czego przyczynili się jego doradcy, a szczególnie Hardac. Obaj obmyślili zasadzkę polegającą na podstawieniu sobowtóra wodza i wysłaniu go do odległej wioski celem ściągnięcia tam dużych sił czarowników. Podstęp się powiódł - armie Bracaduun wpadły w pułapkę i barbarzyńcy odnieśli przekonujące zwycięstwo.

W tym samym czasie Tarnum prowadził akcję zbrojną przeciwko armiom królów-magów z trzech Fortec, z których go atakowano. Wykorzystując zbudowane przez czarowników monolity przejścia szybko przemierzał odległości. Element zaskoczenia sprawił, że wszystkie miasta upadły i Tarnum uporawszy się z pierwszymi siłami wroga mógł podążać dalej. Władcy Bracaduun poczuli się zagrożeni i dlatego zastosowali inną niż militarna metodę.

[edytuj] Ultimatum

Król-mag Kurl porwał czterech pozostałych przy życiu bardów i uwięził ich w swojej Fortecy. Wiedząc jak bardzo są ważni dla utrzymania ducha wśród ludu barbarzyńców postawił im ultimatum. Zażądał za ich wypuszczenie poddania się Tarnuma i rozpuszczenia wojsk w ciągu trzech miesięcy. Jednak po upływie trzech tygodni Kurl kazał ściąć najstarszego z bardów. Do tego jeszcze czarownik rozesłał pewną „ulotkę”, w której obarczał króla za śmierć barda. Osłabiło to morale w armii Tarnuma, ale jednocześnie skłoniło go do kontynuowania akcji za wszelką cenę. Musiał jednak radzić sobie bez części swych wojska, ponieważ zdezerterowały one na wieść o śmierci barda.

Forteca Kurla ukryta była za wymyślnym systemem magicznych strażników - przepuszczali oni tylko tego, kto znał hasło. Z tego powodu Tarnum i jego ludzie musieli szukać namiotów klucznika porozrzucanych po okolicy. Dopiero po odnalezieniu kilku z nich mogli ruszyć do walki przeciwko królowi-magowi. Sforsowanie systemu bram bronionych przez magiczne stwory nie okazało się aż takie trudne i doszło do bitwy z Kurlem. Zaprawione w bojach wojska Tarnuma odniosły zwycięstwo, miasto, w którym przetrzymywano bardów zdobyto, a ich samych uwolniono. Zwycięski król barbarzyńców postanowił zadać Bracaduun ostateczny cios, ale by to uczynić potrzebował więcej wojsk, niż był w stanie wystawić jego naród. Dlatego ruszył na Błotne Ziemie, by podporządkować sobie te tereny i powiększyć swą niezwyciężoną armię.

[edytuj] Bitwa o bagna

W Błotnych Krainach trwała wówczas wojna domowa. O władzę walczyły stronnictwa jaszczuroludzi, gnolli i ludzi. Mimo zagrożenia ze strony barbarzyńskiej armii Tarnuma nie doszło między nimi do porozumienia. Król barbarzyńców nie spodziewał się takiego obrotu sprawy, ale był mu on bardzo na rękę - nie musiał stawiać czoła zjednoczonej armii Bagniaków, ale jedynie trzem mniej licznym i uwikłanym w wewnętrzne walki frakcjom. Sytuację ułatwiał jeszcze fakt, że posiadłości owych trzech miejscowych odłamów były od siebie oddzielone - Tarnumowi sprzyjało szczęście.

Właśnie podczas kampanii na bagnach król barbarzyńców poznał Yallę. Była to wojowniczka, która nie należała do żadnego z klanów. Stało się tak dlatego, że królowie-magowie rozkazali wymordować wszystkich członków jej rodu. Od tej pory musiała radzić sobie sama. Dostarczała żywności, zasobów i informacji armii Tarnuma. Podobnie jak on chciała za wszelką cenę zemścić się na Bracaduun za mord na członkach jej klanu. Oboje wraz z Tarnumem cechowali się silną nienawiścią do magów, dlatego zbliżyli się do siebie. Król z niecierpliwością oczekiwał każdego jej przyjazdu.

Yalla przez wiele dni nie wracała. W końcu Tarnum dowiedział się, ze została pochwycona i zabita przez magów. Król wpadł we wściekłość i z jeszcze większym zapałem wziął się do podbijania Bagniaków, by z nowymi siłami uderzyć na królów-magów. Operacja w Błotnych Krainach zakończyła się sukcesem. Barbarzyńcy wykorzystali znakomicie niesnaski między poszczególnymi frakcjami Bagniaków i podbili te ziemie. Teraz nadszedł dla Tarnuma czas zemsty. Postanowił najechać tereny Bracaduun z najbardziej zaskakującego kierunku - przekraczając Blanki.

[edytuj] Bitwa o Blanki

Blanki to potężny łańcuch górski oddzielający właściwe tereny Cesarstwa Bracaduun od barbarzyńskich stepów. Królowie-magowie ufortyfikowali ten obszar budując na przełęczach liczne Zamki. Uważali, iż jest to wystarczająca obrona. Tarnum jednak wzmocniony o wojska Bagniaków zamierzał pokazać im jak bardzo się mylili. Pewien jasnowidz mieszkający w górach opowiedział Tarnumowi sen, w którym kluczem do pokonania magów jest artefakt nazywany piorunem tytana. Niedługo potem król dowiedział się jak go stworzyć i rozpoczął poszukiwania jego części.

Tymczasem część wojsk Tarnuma wykazała zniechęcenie ciągnącą się walką. Malkontenci nie chcieli dalszej wojny z Cesarstwem - wystarczyło im odzyskanie niezależności. Król jednak wyraźnie dążył do podbicia całego Imperium Bracaduun. Niezadowolenie pojawiło się też wśród kadry dowódczej. Niektórzy generałowie Tarnuma uważali, że przedkłada on własną żądzę zemsty nad interesy klanów. Doszło nawet do pojedynku między nim, a dowódcą orków - Ungrodem, który zakończył się śmiercią generała. W jednej z pułapek, jakie wojska barbarzyńców zastawiły na siły magów zginął Tordac - syn Hardaka.

Zdobywszy bezcenny artefakt, Tarnum zaatakował pozycje magów na przełęczach. Powoli przebijał się przez przełęcze zajmując Zamki wrogów. Musiał także tutaj pokonać system strażników granicznych, a w przemieszczaniu się po górach wydatnie pomogły mu monolity przejścia. Gdy udało mu się przejąć wszystkie pięć fortec nieprzyjaciela doszło do katastrofy.

[edytuj] W pułapce!

Tarnum liczył na to, że wojska Bracaduun nie będą gotowe do odparcia ataku od strony Blanek - mylił się. Królowie-magowie doskonale zdawali sobie sprawę z jego górskiej operacji i przygotowali się do wciągnięcia króla barbarzyńców w pułapkę. Gdy Tarnum wraz ze swą strażą przednią zszedł na nizinę czarodzieje wywołali za pomocą magii ogromne trzęsienie ziemi, w wyniku którego pod lawinami zginęła połowa wojsk barbarzyńców. Z kolei druga połowa została zatrzymana po drugiej stronie Blanek. Władca został otoczony we wrogim kraju z zaledwie garstką wojowników.

Zwiadowcy donieśli królowi, że na północ od miejsca, w którym się znajduje, mieszka barbarzyńskie plemię, wśród którego żyją potomkowie Jarga. Hardac podsunął Tarnumowi myśl, by przebić się w ich kierunku i odrobić straty w armii, jakie zostały poniesione podczas przeprawy przez Blanki. Los tych, którzy polegli zasypani pod gruzami nie był bowiem królowi obojętny.

Na miejsce zabitego w bitwie Tordaka Tarnum ustanowił oficerem ogra Bloodcluba. Podczas jednej z akcji napotkał on w barbarzyńskiej wiosce czarowników i z ich powodu wymordował wszystkich jej mieszkańców. Hardac i inni generałowie żądali ukarania niesfornego dowódcy, ale Tarnum nie uważał wcale, że dowódca uczynił źle - podczas wojny wszystkie metody są dozwolone i nie ukarał go śmiercią, co sugerowali oficerowie. Później okazało się, że Bloodclub zginął, ale nie w walce z wrogiem - Tarnum podejrzewał, że za jego śmiercią stali jego oficerowie. Do tego jeszcze niektórzy z jego podkomendnych coraz bardziej pragnęli powrotu do domu i nie chcieli kontynuować wojny. Stosunku między królem a jego oficerami bardzo się wówczas popsuły.

Mimo tych kłopotów wojska Tarnuma skutecznie odparły nacierające z okolicznych Zamków i Fortec żołnierzy Bracaduun i dotarły do kraju, gdzie mieszkali barbarzyńcy, będący potomkami Jarga. Tarnumowa horda wymknęła się z pułapki i stawała się śmiertelnym zagrożeniem dla Imperium.

[edytuj] Ogniem i mieczem

Przedostawszy się na tereny zamieszkiwane przez barbarzyńców Tarnum liczył na to, że z ich pomocą uda mu się ostatecznie zniszczyć wojska czarodziejów. Pomylił się jednak. Zamieszkujący tę krainę barbarzyńcy nie kwapili się do pomocy królowi - ich strach przed Bracaduun był tak wielki, że nie chcieli stanąć razem z nim do bitwy, mimo iż słyszeli o jego zwycięskiej kampanii. Tarnum wpadł we wściekłość i postanowił wytracić wszystkich magów, a wraz z nimi każdą istotę, która nie jest po jego stronie. Doszło do straszliwej rzezi tubylców, których Tarnum nie oszczędzał, gdyż obawiał się, że dołączą do wojsk Bracaduun. Uczynił to, mimo iż jego oficerowie doradzali powstrzymanie się od niepotrzebnego przelewu krwi.

Podczas jednej z wypraw została zniszczona kolejna tubylcza wioska. Wśród zabitych Tarnum rozpoznał kobietę łudząco podobną do jej matki - to była jedna z jego sióstr, Anada, która została oddana czarownikom w młodości, gdyż władcy Bracaduun nie pozwalali barbarzyńcom na posiadanie więcej, niż jednego dziecka. Rodzina Tarnum bardzo potrzebowała chłopca, więc z bólem serca oddała dwie córki magom.

Tarnum zaczął miewać powtarzające się noc w noc koszmary - widział w nich swych martwych bliskich: rodziców, siostry, Hardaka, Yallę. Wszyscy byli zabici jego mieczem. Bunt wśród oficerów zdawał się przybierać na sile. Nie dość, że wojacy byli już zmęczeni długą wojną, to jeszcze król kazał im zabijać własnych pobratymców - zaczęły pojawiać się dezercje. Tylko Hardac pozostał wierny nawołując swych kompanów do posłuszeństwa. Jednak do czasu. Pewnej nocy przyszedł do Tarnuma i powiedział mu, że czas już przestać mordować barbarzyńców. Król powiedział, że przemyśli to i dla załagodzenia sprawy postanowił wydać ucztę, na którą zaprosił wszystkich swoich oficerów.

[edytuj] Steelhorn

Wojska barbarzyńców wyparły siły imperialne na brzeg oceanu. Tam królowie-magowie utworzyli nowe linie obronne. Na ich czele stanął Kurl, którego Tarnum oszczędził, mimo iż ten zamordował jednego z bardów. Ostatecznym celem Tarnuma i jego niezwyciężonej armii stała się stolica Bracaduun - położony na nadmorskim półwyspie Zamek Steelhorn.

Uczta, jaką król wydał dla swojego dowództwa okazała się pułapką - porcje oficerów zostały zatrute (trucizną, którą król otrzymał od jednego ze swych jeńców w zamian za ocalenie życia) i wszyscy zmarli tej nocy na jego oczach. Wojska jednak pozostały Tarnumowi wierne, stanął on jednak przed problemem, jakim był brak kadry dowódczej. Braki te jednak rekompensowało wysokie morale wojska, które poszłoby za swym wodzem w ogień było gotowe atakować Steelhorn.

Zwiadowcy donieśli, że między pozycjami Tarnuma a stolicą Cesarstwa znajduje się kilka Zamków i Fortec nieprzyjaciela, ale nie są one w pełni gotowe do odparcia ataku - barbarzyńska horda zjawiła się tak szybko, że królowie-magowie nie zdążyli ściągnąć do obrony Steelhorn części swych oddziałów.

Z powodu strat, jakie wojska Tarnuma poniosły w ostatnich miesiącach władca zdecydował się na zaciąg w zajętych uprzednio Zamkach. Nie było to jedyne wzmocnienie sił inwazyjnych. W okolicach, gdzie król się urodził powstało miasto nazwane od jego imienia Tarnią. Wieści z dalekiej ojczyzny sprawiają, że wszyscy z jeszcze większym zapałem dążą do zakończenia tej kampanii.

Sukcesy Tarnuma w samym sercu Bracaduun wywołały strach królów-magów. Wysłali do niego posłańca z propozycją zawarcia pokoju, ale dumny król barbarzyńców odrzucił je bez chwili wahania. Ta wojna miała ostatecznie zniszczyć czarowników. Tymczasem w obozie pojawił się ojciec Tarnuma - stary już i bliski śmierci. Jego ostatnie słowa brzmiały: „[Słyszałem] rzeczy, które mnie przeraziły... Przestraszyłem się drogi, którą obrałeś... Musiałem...”. Tarnum był pewien, że koszmar, który nawiedzał go po nocach od dłuższego czasu powtórzy się i dziś. Zaczął zdawać sobie sprawę, że jego czyny podczas tej wojny będą plamić jego sumienie do śmierci. To on jest winny śmierci rodziców, siostry, Yalli, Hardaka i innych dowódców, barbarzyńców z plemienia Jarga.

W końcu jednak po długiej i wyczerpującej kampanii pełnej licznych potyczek, oblężeń, przełamywania magicznych barier i strażników granicznych, forsownych marszów i krótkich dni odpoczynku wojska Tarnuma dotarły pod stolicę Bracaduun - Zamek Steelhorn. Oblężenie zakończyło się sukcesem - wojska barbarzyńców zajęły miasto. Taki był koniec Cesarstwa Bracaduun.

[edytuj] Heroes Chronicles: Conquest of the Underworld

[edytuj] Brama Cerbera

Przodkowie wysłali Tarnuma na pomoc królowej Allison Gryphonheart, gdyż duszę jej ojca demony uprowadziły z Raju. Żaden z erathiańskich wojowników nie był na tyle odważny, by udać się do Podziemi i uwolnić duszę króla. Dlatego Przodkowie nakazali udać się tam Tarnumowi - przywdział on strój Rycerza i ruszył odnaleźć duszę człowieka, który go zabił.

Mimo iż Nieśmiertelny Bohater wcale nie był zadowolony z faktu, że musiał ratować jednego ze swych najzacieklejszy wrogów, który nie dość, że pozbawił go życia, to jeszcze zniszczył jego Imperium i odepchnął barbarzyńców z powrotem na zachód. Niemniej jednak musiał mu pomóc. Otrzymał jako bazę do swych działań Zamek Meddington, które znajdowało się nieopodal wejścia do Podziemi znanego jako Brama Cerbera. Co jakiś czas otrzymywał listy od królowej Allison, w których ta pytała Tarnuma o postępy w działaniach.

Na obszarze wokół Meddington znajdowały się dwa miasta Inferno, z których dawniej demony najeżdżały Erathię. Siły Tarnuma jednak pokonały tamtejszych wodzów, zdobyły miasta szturmem i zbliżały się do Bramy Cerbera. Po drodze musiał zając garnizon, w którym broniły się demony, a tuż po zejściu do Podziemi na drodze stanęła mu drużyna arcydiabłów - po poradzeniu z tymi drugimi żołnierze Erathii stanęli przed kolejnym zadaniem - odnalezieniem Przewoźnika.

[edytuj] Przewoźnik

Aby dostać się na niższy poziom podziemnego świata trzeba odnaleźć Przewoźnika i zapłacić mu odpowiednią stawkę. Teraz jest to kula przeciwstawienia. Tarnum i jego ludzie muszą ją zdobyć, żeby kontynuować marsz po skradzioną duszę króla Riona. Dzięki zabezpieczeniu jednego z miast udało się założyć bazę wypadową na tym poziomie. Zwiadowcy donieśli też, że kluczem do zdobycia artefaktu będzie odnalezienie Jasnowidza.

Długie i kręte tunele przyprawiały tych, którzy się tam znaleźli o szaleństwo. Jednak wola Tarnuma nieustannie pchała jego żołnierzy do przodu. Kilka artefaktów, jakie zdobył umożliwiły mu pokonanie stacjonujących w Podziemiu sił demonów i dotarcie do pilnowanej przez jednego z bohaterów Podziemia kuli przeciwstawienia, którą Tarnum zdobył po krótkiej walce.

W tym czasie Nieśmiertelny Bohater obserwował z uwagą zwyczaje erathiańskiej szlachty starając się wtopić w tę grupę, by nie zwracać na siebie podejrzeń kim jest naprawdę. Szczególnie trudno mu było wytrzymać, gdy jeden z weteranów opowiadał o bitwie, w której zginął Tyran Barbarzyńców. Tarnum przyswoił sobie też styl pisania szlachciców i intensywnie korespondował z królową Allison. Wspierała go ona duchowo, choć czasem przysyłała też zasoby. Zaproponowała, że dołączy do wyprawy. Tarnum zgodził się, jednak postawił warunek, że stanie się to dopiero wtedy, gdy jego armie oczyszczą pierwszy poziom Podziemia. Pojawienie się królowej z całą pewnością wpłynęłoby dodatnio na morale wojska, więc wszyscy z niecierpliwością oczekiwali jej przybycia.

[edytuj] Prawda ukryta w koszmarze

Dzięki kuli przeciwstawienia udało się przekupić Przewoźnika. Przetransportował on Tarnuma i jego armię na niższy poziom do Kazamat Podziemi. Na terenach tych żyją i przeprowadzają swoje plugawe eksperymenty Nekromanci. Jeden z nich imieniem Sandro ma klucz do kolejnego poziomu - żeby móc przedostać się dalej trzeba go pokonać.

Do wojska Tarnuma dołączyły na tym poziomie anioły i archanioły i erathiańscy jeźdźcy, co wydatnie zwiększyło i tak już dużą siłę jego armii. Było to spowodowane przybyciem królowej, która zamieszkała w Zamku. Zwiadowcy poinformowali Tarnuma, że gdzieś na tym poziomie Podziemia jest ukryty miecz sprawiedliwości, i że wraz z kilkoma innymi artefaktami, w tym posiadanym już przez Nieśmiertelnego Bohatera hełmem boskich mocy może utworzyć potężny relikt zwany Anielskim Przymierzem. Od tej pory działania Erathian były ukierunkowane na poszukiwanie Sandro i miecza.

Warunki jakie trzeba było znosić w Podziemiu były bardzo ciężkie. Już sam fakt braku słońca wydawał się nie do zniesienia, a do tego jeszcze wszystkich nękały koszmary. Najgorsze przeżywał sam Tarnum, któremu przypominały się wydarzenia z czasów wojny z Bracaduun i z Rionem. Zdarzało mu się zasnąć w siodle, a nawet zranić w nocy jednego ze swoich żołnierzy. Doprowadziło to do tego, że królowa chciała odebrać mu dowództwo.

Koszmary, jakie ciągle nawiedzały Tarnuma sprawiły, że dowiedział się, dlaczego twarz królowej kogoś mu przypomina. Siostrę! W nocnym widzeniu zobaczył jak wysłane przez niego ogry dokonują masakry w małej wiosce, jak atakują jego siostrę. Ale ona nie zginęła. Jakby znikąd pojawił się rycerz na koniu i uratowawszy ją z rąk ogrów zabrał ze sobą. Tarnum zobaczył twarz tego rycerza - to był Rion Gryphonheart. Królowa Allison była jego siostrzenicą. Nie zdradził jej tego, ale zaczął się do niej zbliżać - bardzo chciał znów mieć rodzinę - zostając jej instruktorem szermierki.

Dzięki wsparciu kawalerii i aniołów wojskom Tarnuma udało się rozbić nekromantów na tym poziomie podziemia. Najsilniejszy z nich - Sandro dobrze się ukrył, ale nie pomogło mu to w uniknięciu bitwy. Tarnum zwyciężył go i odebrał mu klucz do kolejnego poziomu Podziemia.

[edytuj] Kręte tunele

Tarnum ze swoimi wojskami dostał się na niższy poziom, a królowa została na wyższym, by przećwiczyć swoje umiejętności taktyczne i szermiercze. Nieśmiertelny Bohater był z takiego stanu rzeczy zadowolony: nie dość, że był pewien, że siostrzenica nie zginie, to dał jej szanse na wykazanie się i oddalił od siebie obawy o pozbawieniu dowództwa.

Tymczasem Zamek, który udało się rycerzom Tarnuma zająć został otoczony i padł zdobyty przez Władców Podziemi. Na szczęście wódz szybko zajął nowe miasto i przygotował się do bitwy przeciwko trzem Lochom, jakie znajdowały się w okolicy. Wojska erathiańskie uporały się z przeciwnikami, odnalazły tarczę lwiej odwagi i co chyba ważniejsze dowiedziały się jak ma na imię złodziej duszy króla Riona. Był to demon Jorm. Kobieta, która udzieliła tej informacji powiedziała też, że nie ma on stałego miejsce pobytu, a jedyną osobą, która je zna jest inny demon - książę Dna Deezelisk. Siły Tarnuma ruszyły na niższy poziom, by schwytać tego drugiego.

[edytuj] Zasadzka Jorma

Na kolejnym poziomie siły Tarnuma założyły bazę w Zamku Worthington. Klerycy poinformowali go, że w okolicach znajduje się kolejny fragment Anielskiego Przymierza - naszyjnik boskich mocy. Próba zaskoczenia Jorma nie powiodła się jednak - dowiedział się on o ludziach, którzy na niego polowali i wysłał poddane sobie demony, by ich zatrzymały. Co więcej zablokował przejście na niższy poziom systemem bram granicznych. By odblokować to przejście potrzebny był artefakt znany jako duch opresji.

Mimo iż zasadniczo wojska Tarnuma radziły sobie w ofensywie, to żołnierze byli nieustannie atakowani przez małe oddziały demonów. Spowodowało to wycieńczenie i spadek morale. Jorm dobrze wiedział co robi - gdy przyjdzie do decydującego starcia wojska Tarnuma nie będą w stanie nawiązać równorzędnej walki. Jednak w tej niezbyt łatwej sytuacji zwiadowcy poczynili interesujące spostrzeżenia. Demon Deezelisk stracił ongiś wzrok i bardzo pragnie go odzyskać. Niezbędny jest mu jednak amulet magicznej wizji - gdy otrzyma ten cenny przedmiot wskaże Tarnumowi i jego ludziom kryjówkę Jorma.

Oddziały Nieśmiertelnego Bohatera sukcesem zakończyły poszukiwania naszyjnika boskich mocy. Wcześniej jednak uporały się z używającymi fioletowych sztandarów demonami wysłanymi przez Jorma i dzięki zdobyciu ducha opresji przedostały się na niższy poziom. Tarnum zdawał sobie sprawę, że jeśli ma odnaleźć złodzieja duszy króla Riona, to będzie musiał współpracować z demonem. Nie bardzo mu się to uśmiechało, ale nie miał wyboru.

[edytuj] Stare rany

Na niższym poziomie aż roiło się od przeciwników. Demony i Władcy Podziemi panowali w tej krainie i ufortyfikowali ją na wypadek gdyby ktoś zapuścił się aż tak głęboko pod ziemię. To właśnie tutaj ukryto amulet magicznej wizji, który był przedmiotem umowy między Tarnumem a Deezeliskiem. Należało rozpocząć jego poszukiwania.

Tereny, na których przyszło walczyć tym razem były doprawdy ogromne. Tarnum, ani żaden z jego ludzi nie widział nigdy wcześniej tak rozległego podziemia. Było pełne kopalń, skarbów, siedlisk stworzeń i ... wrogów. Oddziałom inwazyjnym szybko udało się kolejny element Anielskiego Sojuszu - sandały świętego. Przywódca szpiegów Tarnuma - Mensor odkrył, że w podziemiach znajduje się jezioro, a na nim wyspa. Podejrzewał, że jest tam coś ukryte. Aby zwiększyć prawdopodobieństwo odnalezienia amuletu wódz kazał ogłosić, że poszukuje przedmiotu, który pomoże odnaleźć duszę króla Riona i interesują go wszystkie magiczne przedmioty. Miało to sprawić, by ewentualni posiadacze amuletu sami przynieśli go do Tarnuma.

Tymczasem królowa coraz lepiej radziła sobie z dowodzeniem armią na wyższym poziomie Podziemia. Cieszyło to Tarnuma, który w pewien sposób czuł się za nią odpowiedzialny. Sen z powiek spędzał mu jednak Mensor. Dowiedział się on, że Tarnum nie był wychowywany przez rycerza Thandosa - jak sam podawał - i przywódca szpiegów zaczął być podejrzliwy. Później jednak udało się jego ludziom zlokalizować położenie amuletu - znajdował się on na wyspie pośrodku podziemnego, wypełnionego zatrutą wodą jeziora.

W końcu sam Mensor zreflektował się i odkrył prawdziwą tożsamość Tarnuma. Doszło między nimi do sprzeczki, ale wódz przekonał go, że jest po stronie Erathii. Jako dowód podał fakt pokrewieństwa z królową Allison. Mensor jednak nie zdradził sekretu wodza. Gdy pewnej nocy doszło do napadu oddziału czartów na obóz Tarnum sam uratował swego głównego szpiega. Doszło wówczas do poprawy stosunków między nimi, co przełożyło się też na lepszą współpracę. Niedługo potem wojska erathiańskie znalazły sposób na przebycie zatrutych wód jeziora i po dotarciu na wyspę zdobyły poszukiwany amulet.

[edytuj] Królowa dowodzi

Książe Deezelisk odzyskał wzrok dzięki amuletowi magicznej wizji i w ramach podziękowania dla Tarnuma i królowej zdecydował się w ramach rekompensaty ofiarować w zamian za przywróconą zdolność widzenia życie Jorma. Udostępnił też królowej Allison jeden ze swoich zamków typu Inferno. Tarnum niechętnie patrzył na układy z demonami, ale to nie on miał decydujący głos. Na poziomie, na którym teraz się znaleźli napotkali oprócz demonów Deezeliska także takie, które służyły Jormowi. Ten drugi sam ukrywał się gdzieś na tym poziomie. Tarnum i królowa Allison postanowili go odnaleźć i ukarać.

Już na samym początku operacji udało się Tarnumowi odnieść wielki sukces - utworzył miecz Anielskiego Sojuszu! Pod zamkiem ofiarowanym przez Deezeliska leżała zbroja cudów - ostatni element składowy tego reliktu. Tarnum pasował też królową Allison na rycerza, co znacznie podniosło morale całej armii.

Szpiedzy pod dowództwem Mensora odkryli gdzie ukrywa się Jorm. To już ostatnia część tego niewdzięcznego zadania, jakie nałożyli na Tarnuma Przodkowie. Jego i królowej sprawę coraz bardziej wydawał się wspierać Deezelisk, który przysyłał im surowce i wojsko. Tarnum nie wierzył w jego dobre intencje i wysłał Mensora, by przeprowadził śledztwo w tej sprawie. Jednak on długo nie wracał.

Jednak główny szpieg wykonał swoje najważniejsze zadanie, gdy odkrył kryjówkę Jorma. Tarnum wraz ze swoją armią dostał się tam przez system magicznych teleportów. Następnie podszedł pod miasto, w którym ukrywał się demon, zdobył je i uwolnił duszę króla Riona. Jednak stojąca na czele armii demonów Allison stała się ofiarą własnych podkomendnych. W momencie, gdy Tarnum zajmował się Jormem demony porwały królową i przeniosły do Deezeliska. Również siły Nieśmiertelnego Bohatera zostały zaatakowane, co wszyscy jego kapitanowie przypłacili życiem. Jego nieśmiertelność uratowała go od niechybnej śmierci, gdyż udając martwego odwrócił uwagę demonów i na czele niewielkiego oddziału ruszył w pogoń za tymi, którzy porwali królową Allison. Cel, w którym Tarnum przybył do Podziemia został wykonany - dusza króla Riona została uwolniona, ale Nieśmiertelny Bohater nie wykonał jeszcze do końca całego zadania.

[edytuj] Nie ufaj demonom

Ludzie Tarnuma zbudowali w małym kawałku Podziemia, z którego nie było już daleko do siedziby Deezeliska swój Zamek, który traktowali jako punkt wypadowy do poszukiwań królowej. Po kilku dniach prowadzenia operacji Tarnum spotkał duszę króla Riona Gryphonhearta. Obaj przebaczyli sobie wzajemne urazy. Rion wyjaśnił swemu dawnemu wrogowi dlaczego Książę Dna tak go nienawidzi. Niegdyś bowiem Deezelisk próbował zdobyć sobie przyczółek w Erathii, ale został odparty przez króla Riona, który kazał go oślepić. Porwanie Allison było elementem zemsty na jej ojcu - demon wiedział, że nie opuści on Podziemia dopóki jego córka też się w nim znajduje.

Szpiedzy dowiedzieli się, że Mensor nie zginął, a jedynie został uwięziony. Tarnum natychmiast ruszył mu na pomoc i uwolnił go. Jednak była to jedyna dobra wiadomość. Rion pojawił się jeszcze kilkakrotnie i wyjaśnił Tarnumowi złożoność sytuacji. To Deezelisk kazał Jormowi porwać królewską duszę z Raju, by ściągnąć do Podziemia królową Allison. Król Rion przebywając na terenie kontrolowanym przez Księcia Dna łączył się w pewien sposób ze swoją córką, co nieco umniejszało jej cierpienia. Jednak jego dusza słabła - powoli rozpadał się w nicość. Taki właśnie był plan Deezeliska - zniszczyć duszę Riona. On sam nie mógł pomóc uwolnić córki. Ale Deezelisk nie przewidział jednego - Tarnuma.

Jednak Tarnumowi udało się powiększyć swe wojska nie tylko o Mensora. W Podziemiu natknął się na Norvana i Trynn - dwójkę Erathian, która przed laty zapędziła się w te nieprzyjazne rejony, by walczyć ze złem i w swej ojczyźnie była uznawana za zaginioną. Ich pomoc okazała się bardzo ważna przy znajdowaniu drogi przez kręte korytarze. W pewnym momencie Nieśmiertelny Bohater zdał sobie sprawę z faktu, że prowadzi misję w Podziemiu, mimo iż wykonał zlecone przez Przodków zadanie. Doszedł do wniosku, że zmienił się wewnętrznie. Odkrył, że zemsta donikąd nie prowadzi. Pokazywały to przykłady jego samego (nienawiść do Bracaduun), Allison (chęć wywarcia zemsty na Jormie) i Deezeliska (pragnienie zemsty względem Riona Gryphonhearta, który go oślepił).

Dzięki pomocy Mensora i duszy króla Riona, którzy prowadzili w tunelach akcję szpiegowską udało się Tarnumowi zlokalizować siedzibę demona. Wysłał też posłańców na ziemię do lordów Erathii, by przybyli z pomocą swojej władczyni. Po pewnym czasie do jego Zamku przybyły posiłki. Ich wsparcie dało Tarnumowi istotną przewagę, więc ruszył on do fortecy Księcia Dna. Po przebiciu się przez wojska pomniejszych sług Deezeliska dotarł wreszcie przez magiczny portal do jego miasta. Mimo iż demon był posiadaczem potężnego artefaktu - zbroi przeklętego, to siła Tarnum dzierżącego w swej prawicy miecz Anielskiego Sojuszu była tak wielka, że zwycięstwo nie mogło wymknąć się Erathianom z ręki.

Po tej wiktorii królowa Allison liczyła na to, że Tarnum wróci z nią do ojczyzny i tam będzie pełnił wierną służbę przy jej boku, tak jak to wcześniej obiecał. Nieśmiertelny Bohater dobrze jednak wiedział, że nie będzie mógł uczynić zadość obietnicy. Już dzień po pokonaniu Deezeliska odjechał potajemnie i nigdy nie widziano już rycerza, który podbił Podziemie.

[edytuj] Heroes Chronicles: Revolt of the Beastmasters

[edytuj] Heroes Chronicles: Clash of the Dragons

[edytuj] Zaklinaczka smoków

Tarnum, który od blisko dwudziestu lat żył w AvLee bardzo zżył się z tamtejszymi mieszkańcami: elfami i smokami.

[edytuj] Krew smoka

[edytuj] Matki smoków

[edytuj] Podejrzenia

[edytuj] Smoki o tęczowych skrzydłach

[edytuj] Kryształowe smoki

[edytuj] Smoki najgłębszego błękitu

[edytuj] Szarża smoków

[edytuj] Heroes Chronicles: Masters of the Elements

[edytuj] Heroes Chronicles: The World Tree

[edytuj] Heroes Chronicles: The Fiery Moon

[edytuj] Heroes Chronicles: The Sword of Frost

Tarnum rusza na lodową wyspę Vori, by zdobyć Miecz Mrozu zanim uczyni to Gelu.